Gdy tylko odwracam się plecami, słyszę pukanie do drzwi. Otwieram je i nie patrząc na osobę, krzyczę:
– Czego chcesz?
– To ja – mówi Jake, podnosząc ręce w geście poddania.
Uderzam się dłonią w czoło i wypuszczam westchnienie.
– Przepraszam, myślałam, że to…
– Dylan? – pyta, robiąc krok w głąb pokoju i zamykając za sobą drzwi.
– Czasami tak mnie wkurza – szepczę.
Jake ma wyraz twarzy, jakby wszyst
















