Luna otwiera usta, by coś powiedzieć, ale Jake jej przerywa.
— Może zabrać się ze mną — łapie kluczyki i wyciąga mnie na zewnątrz, zanim Luna zdąży odmówić.
Szczerze mówiąc, wolałabym być sama, ale pojadę z Jake'em, jeśli to oznacza, że nie muszę siedzieć w samochodzie z Dylanem i Samanthą.
— Dzięki za ratunek. Naprawdę nie sądzę, bym zniosła przebywanie w jednym aucie z Dylanem — dziękuję Jake'ow
















