Leżę od kilku minut i wciąż nie mogę się zrelaksować, bo pewien ktoś siedzi obok mnie i pilnuje, jakbym miała w każdej chwili zemdleć. Mam okres, nie cierpię na śmiertelną chorobę.
To słodkie, że tu jest, ale nie mogę się tym cieszyć z powodu Samanthy. Nasze ostatnie spotkanie nie było zbyt miłe. Było jasne, że nie lubi mnie ani faktu, że mieszkam z Dylanem.
– Wiesz, że możesz już iść, prawda? Nie
















