Robimy jeszcze kilka rund, zanim kończymy na dziś. Całe to strzelanie sprawiło, że zgłodnieliśmy. W drodze do domu zatrzymujemy się w restauracji.
Wszyscy zamawiamy burgery i frytki z szejkami. Normalnie nie jadłabym na mieście ani tego nie zamawiała, ale to nie ja płacę.
Kelner podaje nasze jedzenie.
Wpatruję się w mojego burgera, a potem w dwóch chłopaków, z którymi siedzę. Nie przemyślałam tego
















