– Więc dwoje was oczekuje, że uwierzę, iż spaliście w tym samym łóżku i nic się nie wydarzyło? – mówi Luna, gdy jemy śniadanie.
– Tak, mamo, dokładnie tak było – odpowiada Dylan, napychając usta bekonem. Jake'a nie ma na śniadaniu. Nie wiem dlaczego.
– Ginny, czy to prawda? – pyta mnie.
– Tak. Nic się nie stało, po prostu pracowaliśmy nad zadaniem, a potem zasnęliśmy – wyjaśniam.
– Jak w ogóle mog
















