Samochód zatrzymuje się ponownie przed domem Wilmerów. Myślałam, że nie będzie pamiętał, by się tu zatrzymać. Zerkam przez szybę na drzwi wejściowe i marszczę brwi na widok kłódki. Jesteśmy spóźnieni. Wszyscy już wyszli z domu.
– Dzięki, ale już ich nie ma. Dom jest zamknięty – mówię do Jake'a.
Kiwa mi głową i uruchamia silnik. Wyciągam telefon i zaczynam pisać do pani Wilmer. Daje mi znać, że wsz
















