Ginny weszła do szkoły ze spuszczoną głową. Dylan był taki irytujący. Zeszłej nocy nazwał ją ładną i dał jej całusa na dobranoc. Co prawda w czoło, ale to wciąż coś dla niej znaczyło. A teraz prosił o radę w sprawie Samanthy.
Ale czego oczekiwała? Czy myślała, że tylko dlatego, że powiedział jej coś miłego, teraz zakochał się w niej po uszy?
Wszyscy wokół niej pracowali nad swoim życiem miłosnym.
















