logo

beletrystyka

Odrzucony Partner

Odrzucony Partner

Autor: Katty&Cutie

Rozdział 1
Autor: Katty&Cutie
11 sty 2026
– Virginio Miller. Jeśli nie zejdziesz na dół w ciągu pięciu minut, będziesz musiała iść do szkoły piechotą! – krzyczy z dołu pan Wilmer, mój przybrany ojciec. – Już schodzę! – odkrzykuję, zanim spinam włosy w schludny koński ogon i uśmiecham się do swojego odbicia. Rodzice zmarli, gdy miałam sześć lat, i od tamtej pory przenoszono mnie z jednej rodziny zastępczej do drugiej. Zaczęłam tu mieszkać, gdy skończyłam piętnaście lat, i jak dotąd było całkiem nieźle. Dziś są moje osiemnaste urodziny, a dla wilkołaka oznacza to, że prawdopodobnie spotkam dziś swojego przeznaczonego. Jestem podekscytowana i czuję, jak moja wilczyca, Alexa, podskakuje we mnie z radości. Rzucam na siebie ostatnie spojrzenie. Mama mawiała, że jestem ładna. Czasami w to wierzę. Mam jej zielone oczy i brązowe włosy taty; kiedyś nosiłam długie, ale w zeszłym roku zdecydowałam się skrócić je do ramion. Wstając, wygładzam koszulę. Moje ubrania są nieco za duże, ale spełniają swoje zadanie. Będąc w pieczy zastępczej, muszę zadowolić się tym, co dostaję, a przeważnie nie jest tego wiele. Pan i pani Wilmer to bardzo mili ludzie, ale opiekują się dużą gromadką dzieci i nie mają możliwości finansowych, by pozwolić sobie na zbyt wiele. – Ginny, urodzinowe naleśniki stygną, wszyscy się spóźnimy, jeśli zaraz nie zejdziesz – Bella, moja przybrana siostra, wtyka głowę przez drzwi mojego pokoju. – Już idę – mówię z uśmiechem i chwytam torbę. – A tak w ogóle, to wszystkiego najlepszego – mówi, gdy spotykamy się przy schodach. Uśmiecham się szeroko i zarzucam jej ramię na plecy. – I co, jesteś podekscytowana? Może spotkasz dziś swoją jedyną prawdziwą miłość – pyta Bella. Alexa wyje cicho na dźwięk słów o znalezieniu prawdziwej miłości. – Chyba jestem podekscytowana. Żałuję tylko, że moje urodziny musiały wypaść w dzień szkolny – odpowiadam, schodząc z ostatniego stopnia. – Wszystkiego najlepszego, kochanie – wita mnie pan Wilmer i przyciąga do uścisku bokiem. Uśmiecham się promiennie, gdy pani Wilmer wchodzi do salonu ze stosem naleśników. Za nią stoi moje pięcioro przybranego rodzeństwa; wszyscy dołączają do niej, by zaśpiewać mi „Sto lat”. Odstawia talerz z naleśnikami na stół i zamyka mnie w długim uścisku. – Nie mogę uwierzyć, że dziś spotkasz swojego przeznaczonego. Wciąż pamiętam dzień, w którym ja spotkałam swojego – uśmiecha się do męża, a ja uśmiecham się, patrząc na nich. Nie chcę wiele, będę szczęśliwa z każdym partnerem, byle tylko kochał mnie tak, jak państwo Wilmerowie kochają siebie nawzajem. Jemy naleśniki, po czym pan Wilmer zawozi nas wszystkich do szkoły. ************* Wchodząc do szkoły, kieruję się prosto do swojej szafki. Hailey, moja najlepsza i jedyna przyjaciółka, podbiega do mnie i mocno ściska. – Wszystkiego najlepszego, Ginny. Mam nadzieję, że trafisz na dobrego partnera – mówi z ekscytacją. Zaczynam odnosić wrażenie, że wszyscy są bardziej podekscytowani znalezieniem mojego przeznaczonego niż ja sama. – Ja też mam taką nadzieję – odpowiadam cicho. Hailey nie ma jeszcze osiemnastu lat, więc nie znalazła jeszcze pary. Jeśli mój przeznaczony nie skończył osiemnastu lat, ja też go dzisiaj nie znajdę. Bogini Księżyca przydziela każdemu wilkołakowi partnera, gdy oboje mają osiemnaście lat, i zazwyczaj dzieje się to o porze, w której się urodziliśmy. Urodziłam się blisko wieczora, więc jeśli mój partner jest już pełnoletni i znajduje się w pobliżu, spotkam go wtedy… Nie mogę się doczekać. – Patrz – mówi Hailey, kierując mój wzrok na trzech chłopaków, którzy właśnie weszli przez główne wejście. Dylan Baxter, Jake Baxter i Hunter Boldman. Powiedzieć, że ta trójka jest gorąca, to niedopowiedzenie. Są zabójczo przystojni. Gdybym nie wiedziała lepiej, powiedziałabym, że są Likanami. Dylan jest najgorętszy z całej trójki, a także jest przyszłym Alfą watahy Księżyca Abudży. Ma czarne, krótkie włosy i zabójcze niebieskie oczy. Tak jak jego kuzyn i przyszły Beta, Jake również ma niebieskie oczy, ale jego włosy nie są czarne jak u Dylana; ma ciemny blond, który zwykle nosi w nieładzie, a mimo to zawsze wygląda dobrze. Hunter nie jest z nimi spokrewniony. Ma zielone, błyszczące oczy, które komplementują jego czarne włosy, zazwyczaj zaczesane w modny czub. Podkochuję się w nich trzech, odkąd zaczęłam chodzić do tej szkoły. Wiem, że nic nigdy nie wydarzy się między mną a którymkolwiek z nich i jestem całkowicie pogodzona z tą myślą. Moje zauroczenie nimi przez większość czasu przypomina platoniczną miłość do celebrytów. Wypuszczam powietrze, którego nieświadomie wstrzymywałam, gdy przechodzą obok nas. Chłopcy tacy jak oni nigdy nie zwrócą uwagi na kogoś takiego jak ja. Wybierają dziewczyny o dobrej pozycji rodzinnej i urodzie, za którą można umrzeć, takie jak Samantha Archer, dziewczyna Dylana. Jej ojciec jest Likanem i ona też. Jej rodzina ma koneksje sięgające samego króla. A jej ciało, cóż, powiedzieć, że wygląda jak grecka bogini, to za mało. Bogini poświęciła sporo czasu, tworząc Samanthę. W każdym razie, nie przejmuję się tym. Dziś spotkam mojego przeznaczonego i zaczniemy naszą piękną historię miłosną. Będzie mnie kochał, mimo że nie jestem idealna, a ja będę kochać jego. Alexa jest taka szczęśliwa. Ja też. – Uśmiechasz się – zauważa Hailey, gdy idziemy na lekcję. – Po prostu mam dobre przeczucie. Wchodzimy do klasy i zajmujemy nasze stałe miejsca. Lekcje minęły szybko. Nie mogłabym być bardziej zadowolona. Nie jestem typem szkolnym. Przychodzę tylko dlatego, że nie mam wyboru. Każdego dnia wyczekuję momentu, kiedy to się skończy. Jedyną rzeczą, którą lubię w szkole, są zajęcia z fotografii. To przedmiot do wyboru i z radością go wybrałam. Uchwycenie chwil na jednym zdjęciu jest naprawdę niesamowite i kocham to. Jedyny problem to fakt, że nie mam aparatu. Nie stać mnie na niego. Moim marzeniem jest zostać światowej sławy fotografką mody i portretu, jak Mario Eduardo Testino. ***** Hailey i ja właśnie dotarłyśmy do małej restauracji tuż za szkołą. Pracujemy tam na pół etatu i zawsze oddaję większość mojej wypłaty państwu Wilmerom, by pomóc w utrzymaniu dzieci. To, co zostanie, odkładam na studia i zakup aparatu, ale jak dotąd to, co mam, ledwo wystarczyłoby na przyzwoity posiłek, nie mówiąc już o sfinansowaniu moich marzeń o studiach. Już mam przebrać się w ubrania robocze, gdy zaczynam czuć coś pięknego. Nie potrafię tego opisać, ale jest to nieodparte. Nie potrafię tego nazwać, ale pachnie niebiańsko. Alexa, moja wilczyca, walczy, by się uwolnić; chyba wiem, co to oznacza. Podążam za zapachem, by zobaczyć, dokąd mnie zaprowadzi. Słyszę mgliście, jak Hailey mnie woła, ale nie potrafię skupić się na niczym innym poza tym zapachem. Woń prowadzi mnie na parking, konkretnie przed maskę bardzo znajomego samochodu.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 1 – Odrzucony Partner | Czytaj powieści online na beletrystyka