Ashton
Siedzieliśmy z Masonem w salonie, zajęci grą w Super Mario, gdy nagle otworzyły się drzwi i weszły dwie kobiety o nieznanych twarzach. Jedna z nich wyglądała na nieco ponad pięćdziesiątkę, choć wciąż prezentowała się oszałamiająco, a druga na późne dwudziestki. Gdy wpatrywałem się w nie dłużej, dotarło do mnie, że to chyba mama i dziewczyna Masona.
– Jesteśmy w domu! – krzyknęła jedna z kob
















