ZARETH.
Milczała, nawet gdy zabrałem ją z powrotem do mojego pokoju. Wyglądało to tak, jakby była w szoku lub zbyt oszołomiona, by zareagować. Sam nie wiedziałem.
Widziałem nienawiść w jej oczach, gdy ujrzała ten znak, i przez chwilę zastanawiałem się, czy zrobiłem coś nie tak… ale była moja, i jeśli chciałem ją naznaczyć, miałem do tego pełne prawo. Mimo to jej reakcja mnie irytowała — świadomo
















