ELOWEN.
Wróciliśmy do naszych dawnych komnat i przez chwilę myślę, że on zaraz wyjdzie, gdy wchodzi i zamyka drzwi. Odwracam się do niego, podchodząc bliżej, i spoglądam na niego.
Wiem, że mój ukochany ma wybuchowy charakter. Uspokaja się równie szybko, jak wpada w złość, i nie mam nic przeciwko temu. Nawet jeśli czasami mnie to przeraża. Kładę dłonie na jego ramionach.
„Przepraszam” – mówię ła
















