ELOWEN
Powietrze w łazience było gęste, wilgotna mgła pary osiadała na mojej skórze i sprawiała, że cienka koronka mojej bielizny wydawała się drugą, duszącą warstwą. Wpatrywałam się w tył głowy Zaretha, mając stopy przykute do zimnej marmurowej podłogi. Jego obecność wypełniała pokój, stanowiąc ciężki, drapieżny ciężar, który zdawał się wysysać tlen z przestrzeni. Za każdym razem, gdy jego oczy b
















