POV: ELOWEN.
Odwrócił się ode mnie ostrym, lekceważącym ruchem, a jego bose stopy nie wydawały żadnego dźwięku na drogich kafelkach łazienki, gdy zmierzał w stronę drzwi. Opresyjny ciężar jego aury alfy utrzymywał się w ciasnej przestrzeni, dusząc mnie.
– Ubierz się – rzucił ostro, a jego głos był niskim, chropawym warknięciem, które posłało gwałtowny wstrząs przez moje obolałe ciało. Nawet nie sp
















