ELOWEN.
Z mojego gardła wyrwał się pisk, dźwięk tak cichy i żałosny, że zastanawiałam się, czy nie jestem tak naprawdę zmiennokształtną myszą, a nie Omegą. Taca w moich rękach ciążyła, jakby ważyła sto funtów, gdy tak stałam, sparaliżowana, obserwując parę unoszącą się ze skóry Księcia Zaretha.
Odwrócił się. Moje oczy natychmiast się zacisnęły. Nie chciałam tego widzieć. Nie chciałam widzieć nicze
















