ZARETH.
Marszczę brwi, patrząc uważnie na ojca. Jakie księgi? Co to, do diabła, jest? Szepty rozchodzące się w tłumie przybierają na sile. To zamieszanie i niepokój zaczynają mnie irytować.
„Wciąż nie będziesz ze mną rozmawiał?” – pytam mojego lykana. Myślę, że nigdy wcześniej nie starałem się tak bardzo nawiązać z nim kontaktu, jak przez ostatnie kilka dni, ale nie odezwał się, odkąd zgodził si
















