Perspektywa Dantego:
Moje palce zacisnęły się na krawędzi mahoniowej toaletki, a grube drewno jęknęło pod wpływem nagłego nacisku. Mój dziki wilk drapał na obrzeżach mojego umysłu, zgrzytając zębami, żądając, byśmy pomaszerowali z powrotem tym kamiennym korytarzem prosto do naszej małej przeznaczonej. Musiałem zebrać każdą uncję siły woli drzemiącą w moim potężnym ciele, by stać tutaj i przygotowy
















