Rozdział Sześćdziesiąty Pierwszy: Nie Można Mieć Faworytów
Punkt widzenia Calisty:
Zanim zdążyłam wyrazić swoje obawy, Dante wkroczył do akcji, opiekuńczo obejmując mnie ramieniem. Jego gest nie był zbytnio zaborczy, ale wystarczył, by odwrócić uwagę Giselle od niego i skierować ją z powrotem na mnie.
"Giselle" - zaczął neutralnym głosem, który jednak krył w sobie nutę surowości. "Powinnaś skupić
















