Rozdział Sześćdziesiąty Czwarty: Pożegnania Są Trudne
Punkt widzenia Calisty:
Wielka sala balowa, niegdyś pełna dźwięków rozmów i śmiechu, teraz ograniczyła się do łagodnego szumu, gdyż tłum zaczął się rozchodzić. Patrzyłam, jak pomieszczenie pustoszeje, pozostawiając tylko moją rodzinę oraz rodziców Dantego i Damiana. Moje serce było przepełnione, i czułam się tak, jakby miało za moment pęknąć z
















