POV Dantego:
Odeszliśmy od wejścia na podwórko, zostawiając naszą małą przeznaczoną pod opieką jej przyjaciół. Każdy krok oddalający mnie od niej wydawał się zły. Żwir chrzęścił pod moimi butami, ale jedyne, co słyszałem, to gorączkowe bicie mojego własnego serca. Mój wilk drapał mnie od wewnątrz w pierś, krążąc tam i z powrotem w moim umyśle. Żądał, bym zawrócił. Chciał ją porwać w ramiona, zanie
















