Rozdział siedemdziesiąty drugi: Coś jest nie tak!
Punkt widzenia Calisty:
Muzyka stała się pulsującym biciem serca klubu, a basy dudniły synchronicznie z adrenaliną krążącą w moich żyłach. Przez dwie godziny zatracaliśmy się w rytmie, tańcząc beztrosko, poddając się surowej, niefiltrowanej radości, jaką oferowała ta noc.
Sadie, Harper i Mase stanowili wir energii na parkiecie, a ich radosne nastro
















