Rozdział sześćdziesiąty siódmy: Podwójnie Naznaczona
Punkt widzenia Calisty:
– Tak, taaak. Właśnie tam. O, bogini – jęknęłam.
Język Damiana lizał moją przemoczoną cipkę, jakby była jego ulubionym lodem na patyku, podczas gdy jego palce bezlitośnie we mnie uderzały, posyłając mnie w niebyt. Sprawiając, że widziałam gwiazdy.
Dante pochylił się nade mną, liżąc rowek między moimi piersiami. Jego język
















