Rozdział siedemdziesiąty: Imprezowa noc
Punkt widzenia Calisty:
"Luno Calisto, wyglądasz jak przejechane zwierzę," przywitał mnie Leo, a w jego oczach tańczyły szelmowskie ogniki.
"Chodzi mu o to, że wyglądasz jak kociak, który ledwo uciekł przed psem," próbował wyjaśnić Mase, choć jego dobór słów wcale nie był lepszy.
Obaj wybuchnęli śmiechem.
Uch! Dlaczego ja się w ogóle z nimi przyjaźnię?
"Dzię
















