Rozdział Sześćdziesiąty Drugi: Wieczór Pełen Elegancji
Punkt widzenia Calisty:
Kiedy odzyskałam przytomność, zatrzepotałam rzęsami, a moim oczom ukazał się widok, który zaparł mi dech w piersiach. Na drzwiach szafy wisiała z gracją suknia, skrząca się niczym mrowie gwiazd na aksamitnym nocnym niebie. Podniosłam się z pluszowego łóżka, a satynowa pościel zaszeleściła o moją skórę. Przyciągnięta do
















