Rozdział dziewięćdziesiąty drugi: Złapana, ponownie
Z perspektywy Calisty:
Moje łapy wbijają się w wilgotną leśną ściółkę, gdy pędzę naprzód. Zapach bogatej ziemi i gnijących liści wypełnia moje nozdrza, ale ponad tym wszystkim unosi się eteryczny aromat wolności, tak kusząco blisko. Niemal potrafię go posmakować. Jestem zaledwie metry od granic królestwa, tak blisko wezwania pomocy dla moich pole
















