Rozdział dziewięćdziesiąty pierwszy: Uciekaj! Uciekaj! Uciekaj!
Z perspektywy Calisty:
Ten moment świętowania zostaje przerwany równie gwałtownie, jak się zaczął; odległy alarm przebija ciszę, rozbrzmiewając w powietrzu z poczuciem nadciągającej zagłady. Moje uszy strzygą, a oczy Harper rozszerzają się synchronicznie z moimi. Po przenikliwym dźwięku natychmiast następuje wrzawa – kakofonia wyć i k
















