Przywołuję na twarz uprzejmy uśmiech, starając się podtrzymać maskaradę, do której zostałam zmuszona.
– Alfo Victorze, muszę przyznać, że posiłek był wyśmienity. Chciałabym dowiedzieć się więcej o tradycjach twojego stada i...
Unosi dłoń, przerywając mi, a jego wyraz twarzy jest zimny i nieustępliwy. – Nie ma już takiej potrzeby. Ronan wyszedł, więc możesz skończyć z tym przedstawieniem – mówi spo
















