POV Calisty:
Obgryzałam paznokcie. Mój żołądek skręcał się w ciasne, bolesne supły. Metaliczny smak niepokoju pokrywał mój język podczas marszu. Z przodu drogę torowała nam wredna opiekunka Leo, Marta. Jej ostre obcasy stukały w równym, nieubłaganym rytmie o wypolerowaną marmurową podłogę sali balowej. Mason i ja szliśmy ramię w ramię za nią, powłócząc nogami, jakbyśmy maszerowali na własną zgubę.
















