Rozdział sześćdziesiąty piąty: Gniew Ronana
Punkt widzenia Calisty:
Chłód bijący od Ronana uderzył we mnie niczym piorun, a jego stalowe spojrzenie wwiercało się w moje. Atmosfera wokół nas wydawała się ciężka, napięcie było gęste i namacalne. Jego twarz stwardniała, a szczęka była zaciśnięta, jakby zgrzytał zębami. Ronan, mój przyjaciel z dzieciństwa, typ chłopaka z sąsiedztwa, był wściekły i cie
















