Uciekająca towarzyszka Króla Alfy: Biała Wilczyca z Argentlune

Uciekająca towarzyszka Króla Alfy: Biała Wilczyca z Argentlune

Autor: Rosalind Cavendish

Rozdział 2 Impreza
Autor: Rosalind Cavendish
8 cze 2026
Kaelie założyła szmaragdową bieliźnianą sukienkę do kolan i proste, czarne sandały na obcasie. Nawet w swoim pokoju słyszała gwar i ekscytację wypełniającą dom watahy. Do środka wszedł Kieran, rzucając na powitanie krótkie: „Hej, siostra”. Przyjrzał jej się i powiedział z uśmiechem: — Moje kłykcie będą dziś całe we krwi od odganiania tych wszystkich samców, ale wyglądasz świetnie. — Dzięki, Kieran, ty też nie wyglądasz najgorzej. — Jego blond włosy były idealnie ułożone. Miał te same niebieskie oczy co ona. Nie dało się zaprzeczyć, że są rodzeństwem. — Zerknąłeś już na dół? — zapytała. — I ryzykować gniew mamy? Nie ma mowy — odparł, poprawiając spinki przy mankietach granatowego garnituru przed lustrem. — Ale sprawdzałem czat grupowy i Krąg Apex uważa, że to impreza roku. — Mama będzie wniebowzięta. — Kaelie zaśmiała się, wyobrażając sobie dumną minę Seline. — Nie mam przy sobie telefonu! Mów, co się dzieje! — naciskała. — Dobra, dobra, czekaj. Beta Alfy Ewana już jest pijany. Świetnie. Thatcher i Cal zakładają się, który wojownik spróbuje przykleić język do lodowej rzeźby. Mama będzie zachwycona. O, i właśnie wszedł Evander. No tak, wszystkie wilczyce rzucają mu się na szyję, jak zwykle. Kaelie wywróciła oczami. — Powiedz im, żeby postawili za mnie pięćdziesiątkę na Tate'a, wojownika taty. — Pamiętała, jak Tate biegał po polu treningowym w szpilkach i sukience, śpiewając „Barbie Girl” z powodu przegranego zakładu. Ten człowiek nie miał wstydu. W tej samej chwili w drzwiach pojawili się ich rodzice. — Dobrze, moje kochane dzieci, już czas! Och! Nie mogę uwierzyć, że ten dzień nadszedł. Wszystkiego najlepszego, moje aniołki! — powiedziała ich mama, ściskając ich mocno. Poprawiła krawat Kierana i zbłąkany kosmyk włosów Kaelie, po czym stanęła obok ojca. — Żaden ojciec nie mógłby prosić o lepsze dzieci. Jestem dumny z tego, na jakich ludzi wyrośliście — powiedział ojciec, ściskając dłoń Kierana i całując Kaelie w policzek. Seline stała obok męża, kiwając głową z aprobatą. Kątem oka Kaelie dostrzegła, że Kieran walczy ze łzami. Uśmiechnęła się. Oboje zawsze chcieli, by ojciec był z nich dumny, a zwłaszcza Kieran, który miał w przyszłości przejąć pozycję alfy. — Dobra, czas zacząć to widowisko. My zejdziemy pierwsi, a potem was zapowiemy, żebyście mogli wejść z klasą — powiedziała ich matka, kierując się do drzwi. Posłała im całusa, po czym zniknęła wraz z ojcem na dole. Gdy rodzice odeszli, Kieran i Kaelie podeszli do schodów, czekając na swoją kolej. Dziewczyna przestępowała z nogi na nogę. — Zaczynamy. Głowa wysoko, plecy prosto — powiedział Kieran, gdy usłyszeli swoje imiona. Zaczęli schodzić po schodach prosto w objęcia czekających na nich gości. Kieran i Kaelie ruszyli w stronę swojej grupy, co chwilę zatrzymywani przez życzliwych gości. Alfa Vaughn przywitał wszystkich, a zespół zaczął grać. Zanim dotarli do Kręgu Apex, większość gości była już na parkiecie lub zajęta rozmową. — Wszystkiego najlepszego! — zaśpiewał wspólnie Krąg Apex. — Dziękujemy, dziękujemy — odpowiedziały bliźniaki z uśmiechem. Kaelie napotkała wzrok Evandera. Nic. Żadnej iskry. To nie on był jej partnerem. Mogłaby przysiąc, że dostrzegła w jego oczach cień smutku, ale zaraz potem uśmiechnął się, chwycił butelkę szampana oraz kieliszki i zawołał: — Toast za dzisiejszych solenizantów! W końcu najmłodsi z nas są pełnoletni! — Cała grupa odpowiedziała wiwatem. Wtedy wtrącił się Alfa Vaughn. — Evanderze — powiedział, wyciągając rękę do księcia — dawno cię nie widziałem. Co słychać u rodziny? Evander uścisnął jego dłoń z uśmiechem. — Wszystko dobrze. Mama i Cyrus przesyłają pozdrowienia i przepraszają, że nie mogli przybyć. — Och, jestem pewien, że Cyrus tonie w obowiązkach w Suwerennym Dominium — odparł Vaughn, ani trochę nieurażony ich nieobecnością. Pożegnał się z grupą, przypominając im o dokonywaniu mądrych wyborów, i poszedł wmieszać się w tłum gości. — Rezerwuję pierwszy taniec z jubilatką — ogłosił Evander. — Lepiej pilnuj pleców, bo twoje fanki mogą spróbować mnie zadźgać — zażartowała Kaelie. Wszyscy się roześmiali i ruszyli do tańca. Gdy nadszedł czas na tort, rodzeństwo kusiło, by wcisnąć twarz drugiego w krem, ale spojrzenie matki szybko wybiło im to z głowy. Pod koniec nocy Krąg Apex wylądował nad jeziorem niedaleko domu watahy, z butelkami szampana i jedzeniem, które udało im się zwędzić przed wyjściem. Chłopcy poluzowali krawaty, a dziewczyny dawno porzuciły buty. Niebo zaczęło błękitnieć wraz ze zbliżającym się świtem. Opowiadali żarty i historie, śmiejąc się bez przerwy. W końcu Cal zapytał: — Więc żadne z was nie znalazło swojego partnera? — Hadley szturchnęła go łokciem. — Idiota — syknęła przez zaciśnięte zęby. — Wiem, że masz rację, ale dlaczego? — zapytał zdziwiony i zmieszany. — Nie — odpowiedział Kieran z zamyśleniem w oczach. — Cóż, to oznacza, że nasze doroczne weekendowe spotkanie Kręgu Apex w pałacu w przyszłym tygodniu jest nadal aktualne — stwierdził pewnie Cal. Evander zaśmiał się. — Mama nie może się doczekać waszej wizyty. Lubi, gdy dom jest pełny, odkąd tata nie żyje. — Cóż, Julianna robi najlepsze ciastka na świecie — dodał Thatcher i zaczął wyliczać wszystkie swoje ulubione pałacowe przysmaki. — Nie sądzę, żeby była zachwycona, kiedy się upiliście i zjeżdżaliście po schodach w koszach na pranie, rozbijając bezcenny wazon — przypomniała Kaelie, patrząc na chłopaków. — O nie, nie była — odpowiedział Thatcher, krzywiąc się na to wspomnienie. — Kazała nam biegać wokół pałacu, aż zwymiotowaliśmy, a potem kazała nam to sprzątać. To nie był dobry dzień. Zawsze spędzali dużo czasu w pałacu, ponieważ Evanderowi trudniej było się wyrwać. Było to też miejsce w połowie drogi między ich watahami. — Jak tam obowiązki królewskie? — zapytała Kaelie. — Nuda. Absolutna nuda. Ale to pomaga Cyrusowi, on jest zawsze zajęty. Więc ja rozwiązuję problemy między przewrażliwionymi wilczycami a alfami-płaczkami — odparł. — Nie zapomnijcie, że 1 sierpnia zaczynamy szkolenie dla przywódców i wszyscy będziemy w pałacu przez trzy miesiące! — przypomniała Tamsin. — Wiecie, że wszystkie inne młode alfy i luny będą nas nienawidzić, prawda? — zapytał Kieran. — Zrobią wszystko, żeby nas ściągnąć w dół. — Och, zdecydowanie — potwierdził Callum. Krąg Apex składał się z najsilniejszych przyszłych liderów, co budziło ogromną zazdrość u rówieśników. — Nienawidzą nas, bo nie są nami! — wtrącił Thatcher. — Garrett tam będzie — powiedziała Hadley, co wywołało jęk całej grupy. Jej kuzyn był arogancki i dbał tylko o swój wygląd. Nie przepadał za ich grupą i postawił sobie za punkt honoru, by zalazła im za skórę. — Zapomnijcie o nich. Trzymamy się razem i nawzajem się wspieramy — podsumował Kieran, a reszta grupy przytaknęła. Kaelie siedziała w trawie, rozmyślając o nadchodzących miesiącach. — Ile osób tam będzie? — zapytała. Odpowiedział jej Evander: — Co najmniej setka. „Kurczę”, pomyślała Kaelie, „to mnóstwo krwi alf w jednym miejscu”. — Ktoś na pewno wpakuje się w bójkę — stwierdziła Kaelie. Evander odparł spokojnym głosem: — To nie kwestia „czy”, tylko „kiedy”.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 Impreza – Uciekająca towarzyszka Króla Alfy: Biała Wilczyca z Argentlune | Czytaj powieści online na beletrystyka