Kaelie walczyła z chęcią wiercenia się z dyskomfortu i zmusiła się do zachowania spokoju. Ze swojego miejsca Ezra widział to samo, co ona. Zacisnął szczękę, tłumiąc impuls, by natychmiast wyprowadzić stąd królową. Jego brwi zmarszczyły się lekko, zanim na jego twarz powróciła niewzruszona maska. Flora, pogrążona we własnych myślach, niczego nie zauważyła.
– Zaczynając od początku, wierzono, że sta
















