W miarę upływu nocy tiara na głowie Kaelie stawała się coraz cięższa, a stopy w wysokich obcasach zaczęły boleć. Pragnęła już tylko spokoju w swoim łóżku, z dala od hałasu.
Opuszczając pełną przepychu salę balową, udała się na pobliski balkon, by zaczerpnąć świeżego powietrza i odpocząć od licznych gości wymagających jej uwagi.
Balkon był ustronny, zapewniając jej odrobinę prywatności mimo tłumu.
















