Rozległo się pukanie do drzwi. Kaelie usiadła zdezorientowana, rozglądając się po pokoju i patrząc na nienaruszoną stronę łóżka Cyrusa. Niebo przybierało jasnobłękitny kolor, co wskazywało na to, że nie spała długo.
Pukanie powtórzyło się. — Wasza Wysokość, król prosił, bym cię obudziła — dobiegł zza drzwi głos Hadrii.
— Dziękuję, już wstaję. — Kaelie wyskoczyła z łóżka i pobiegła do łazienki. Szy
















