— No, dziewczęta, tak się cieszę, że zdecydowałyśmy się na to! — powiedziała Seline śpiewnym głosem do swoich córek i synowej.
Kaelie, Macy, Seline i Adeline siedziały przy stole na balkonie, z którego rozciągał się widok na pałacowe ogrody. Przed nimi stały talerze z różnorodnymi potrawami.
Słońce świeciło jasno, mimo że w powietrzu czuć było chłód. Chłodna bryza sprawiła, że Macy otuliła ramiona
















