– Daphne, kochanie, tutaj jesteś – powiedział „ryjówka” do swojej córki z uśmiechem, który odsłonił odpychające zęby. Kaelie przełknęła żółć, która podeszła jej do gardła na ten widok.
– Wasza Wysokość – powiedziała Daphne, dygając i uśmiechając się do Cyrusa, całkowicie ignorując Kaelie.
– Byliśmy tak zachwyceni zaproszeniem, Daphne nie mogła się doczekać powrotu do pałacu – radosnym głosem oznaj
















