– Król posyła po panią.
Kaelie przestała podziwiać swój gabinet i wyruszyła do Cyrusa. Poranek trwał w najlepsze; goście i służba krzątali się po korytarzach. Kłaniali się królowej, gdy przechodziła, a ona w zamian obdarzała ich skinieniem głowy.
Jej gabinet nie znajdował się daleko od gabinetu Cyrusa, więc dotarła tam w mgnieniu oka. Pomiędzy dwoma pomieszczeniami znajdowało się trochę przestrzen
















