Uciekająca towarzyszka Króla Alfy: Biała Wilczyca z Argentlune

Uciekająca towarzyszka Króla Alfy: Biała Wilczyca z Argentlune

Autor: Rosalind Cavendish

Rozdział 8 Kemping
Autor: Rosalind Cavendish
8 cze 2026
Kiedy ciężarówka się zatrzymała, Kaelie wysiadła z przedniego siedzenia bez słowa. — Chcesz powiedzieć mamie i tacie? — zapytał Kieran, patrząc na siostrę z troską. Nie mogąc wykrztusić słowa, Kaelie pokręciła głową. Jej oczy wpatrywały się w dal. Gdzieś daleko. Skinąwszy głową, jakby spodziewał się takiej odpowiedzi, Kieran odrzekł: — Dobra, ja się nimi zajmę. — Weszła po schodach domu watahy, powłócząc nogami, i udała się do swojego pokoju, trafiając tam jedynie dzięki pamięci mięśniowej. Padła prosto na łóżko i chwyciła się za pierś. Jej świat rozpadał się na jej oczach. Nie mogąc znieść bólu, zacisnęła powieki tak mocno, jak tylko potrafiła. Minęły dwa dni, podczas których Kaelie wychodziła z pokoju tylko po to, by coś zjeść. Nie czuła się na siłach, by rozmawiać z kimkolwiek, nie zwracała nawet uwagi na czat grupowy. Gdy zabrakło jej łez, leżała w łóżku i rozmyślała. Część niej uważała, że powinna była wpaść do tamtego pokoju i upomnieć się o swojego mate. Inna część twierdziła, że powinna pójść naprzód i wymazać to doświadczenie z pamięci. Nie zrobiła nic w żadnym z tych kierunków. Gdy po raz kolejny pogrążała się w rozmyślaniach, do pokoju wszedł Kieran. — Wstawaj — powiedział. Schowała głowę pod poduszki, jej włosy były rozczochrane i zaczynały się kołtunić z braku pielęgnacji. — Zostaw mnie w spokoju — odparła głosem stłumionym przez poduszki. — Nie, wstaniesz i się spakujesz. Jedziemy pod namiot — nalegał brat, splatając ramiona na piersi. — Jest mi tu idealnie, bardzo dziękuję — oświadczyła, nie mając najmniejszego zamiaru opuszczać swojej jaskini. — Na pewno nie jest. Biorąc pod uwagę ilość Taylor Swift, jaka dobiega z tego pokoju, wcale nie jest w porządku — stwierdził Kieran rzeczowo. Biorąc głęboki oddech, Kaelie usiadła. — Po co jedziemy pod namiot? — Proste. Musisz wyjść z tego pokoju, ale nie sądzę, żebyś chciała przebywać wśród ludzi. Poza tym, jesteśmy wilkami. Las nam dobrze zrobi. — Wzruszył ramionami. Planowała spędzić wieczór na użalaniu się nad sobą, ale biwak mógł być miłą odmianą. — Dobra — westchnęła w końcu. — Wyjeżdżamy za pół godziny, spakuj torbę. Powiedziałem już mamie i tacie, więc się nie martw — rzucił Kieran przez ramię, wychodząc. Bliźniacy wędrowali przez większość dnia. Górskie powietrze oczyściło umysł Kaelie. Stanęli na krawędzi klifu, spoglądając na dolinę w dole. — Co o tym myślisz? — zapytał Kieran, gdy wpatrywali się w widok. Kaelie napawała się krajobrazem, zanim odpowiedziała: — Cieszę się, że przyszłam, dziękuję... — Nie dziękuj jeszcze, mam niespodziankę... — powiedział tajemniczo. — Co takiego? — zapytała zaniepokojona. W tym samym momencie zza rogu dobiegł głos, który rozpoznałaby wszędzie. — Co tam, Kręgu Apex? — Cal. O, Cal, a tuż za nim Thatcher, Tamsin i Hadley. Ten błazen sprawił, że Kaelie uśmiechnęła się po raz pierwszy od wielu dni. — Mówiłem wam, że idziemy w dobrą stronę! — zawołał Thatcher. — Jestem prawie pewna, że kilka razy źle skręciliśmy — odparowała Tamsin. — Zamknijcie się oboje — przerwała im Hadley, podchodząc i przytulając Kaelie. Trzymała ją, mówiąc: — Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. — Evander przesyła pozdrowienia, ale tonie w papierach — dodał Kieran. Grupa wędrowała jeszcze przez chwilę, aż zdecydowali się rozbić obóz. Zjedli to, co upolowali mężczyźni, piekąc mięso nad ogniskiem. Utrzymując lekką atmosferę, opowiadali dowcipy, a nawet śpiewali bardzo nieczysto piosenki. W końcu postanowili pójść spać i każdy ułożył się w swoim śpiworze. Cal obszedł wszystkich, całując każdego członka Kręgu Apex w głowę, co wywołało chór śmiechów i chichotów. — Dobranoc, najlepsi przyjaciele, idźcie spać, potrzebujecie snu dla urody. Bóg wie, że Kieranowi bardzo się on przyda — powiedział do nich wszystkich ze swoim charakterystycznym uśmiechem. — Dobranoc, Cal! — odśpiewali chórem. — HEJ! — zaprotestował Kieran. O świcie grupa wstała i ugasiła ognisko z poprzedniej nocy. Pożegnali się i rozdzielili na dwie grupy, by udać się do domów. Kaelie wracała do domu biegiem, naładowana energią po wycieczce. Nie wiedziała jeszcze, co zrobi z Cyrusem, ale zamierzała stawić temu czoła. Kiedy dotarli do domu watahy, poszła prosto do swojego pokoju. Otworzyła okna na oścież, by wpuścić świeże powietrze, i zaczęła sprzątać. Uprała pościel i brudne ubrania. Uporządkowała pokój i łazienkę. Nawet starła kurze, puszczając muzykę i tańcząc przy pracy. Kiedy skończyła, pokój lśnił czystością. Właśnie oceniała efekty swojej pracy, gdy rozległo się pukanie do drzwi. — Wejdź — zawołała dźwięcznie. Macy weszła i usiadła na łóżku. — Pomyślałyśmy z mamą, że pójdziemy kupić nowe sukienki i zastanawiałyśmy się, czy chcesz iść z nami? — Po co wam nowe sukienki? — zapytała Kaelie. Macy spojrzała na nią zdziwiona. — No jak to, na bal? — Jaki bal? Kiedy? — zapytała Kaelie, próbując przypomnieć sobie jakikolwiek bal w harmonogramie. — Jak to „jaki bal”? Ten, o którym wszyscy mówią. Król wydaje bal dla alf i ich rodzin przed rozpoczęciem Szkolenia Liderów. Chyba ma to być jakieś świętowanie, nie wiem i mało mnie to obchodzi. W każdym razie jest bal i idziemy. Czy ty żyłaś pod kamieniem? Jak mogłaś o tym nie wiedzieć? „Cóż, może nie pod kamieniem, ale pod poduszką”, pomyślała Kaelie. Żołądek Kaelie wywinął koziołka. Nie wiedziała, co robić. Nie było sposobu, by go uniknąć, a kiedy go zobaczy, będą musieli odbyć TĘ rozmowę. Mogłaby udawać chorą, ale przecież miała mieszkać w pałacu przez całe miesiące. W końcu i tak by go spotkała. „Twarzą w twarz”, pomyślała. „Stawię mu czoła i będę wyglądać olśniewająco”. Tak, spotka go na balu, prezentując się najlepiej jak potrafi. Będzie piękna i odważna, bez względu na wszystko. — Cóż, chyba będę potrzebować sukienki — odezwała się w końcu Kaelie.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 8 Kemping – Uciekająca towarzyszka Króla Alfy: Biała Wilczyca z Argentlune | Czytaj powieści online na beletrystyka