Kaelie pomachała kpiąco Evanderowi, gdy ten był odprowadzany. Jego głos docierał do jej uszu, gdy próbował udobruchać matkę. „Wyglądasz dziś wyjątkowo promiennie, matko. Zrobiłaś coś nowego? To włosy, prawda? Tak lśnią w słońcu. Olśniewająco. Nie, naprawdę, mówię poważnie…”. Jego głos cichł w miarę, jak się oddalali, aż w końcu zniknął w podmuchach wiatru. Zastanawiała się, czy jego pochlebstwa ch
















