Powietrze było rześkie od delikatnego porannego chłodu. Cyrus biegł wzdłuż granicy Suwerennego Dominium, sprawdzając, czy nie ma w niej żadnych słabych punktów, a przynajmniej takich, których nie zaplanowano.
W ich obronie zawsze znajdowały się zaplanowane słabe punkty, aby skierować przeciwników w z góry upatrzone miejsce, co ułatwiało ich pokonanie.
Ostatni atak nie miał miejsca w pobliżu żadneg
















