Nie kłopocząc się pukaniem, otworzyła drzwi i z wysoko uniesioną głową weszła do gabinetu Cyrusa. Gid siedział w fotelu; odwrócił się, by sprawdzić, kto wszedł, i uniósł brew.
Patrząc to na królową, to na Ezrę, od razu poznał, że nie jest to wizyta towarzyska. „Zostawię was samych” – wymruczał, wstając z krzesła i cicho kierując się do drzwi, a Ezra podążył tuż za nim.
Beta i Gamma zamknęli za sob
















