**POV: Calla**
Schodzę z ostatniego stopnia i wkraczam prosto do jasno oświetlonej kuchni. Garret stoi przy kuchence, mieszając parujący garnek z sosem do makaronu. Bogaty, wytrawny zapach suszonych pomidorów wypełnia ciepłe pomieszczenie, ale mój żołądek natychmiast zwija się w ciasny supeł. Cyfrowy zegar na mikrofali świeci neonową zielenią: 18:32. Odliczanie do mojego osobistego dnia zagłady du
















