Kaelen bierze głęboki oddech. – Chcę, żebyś przesłuchała ze mną Lyrę Draven.
– Co takiego?! Straciłeś zmysły! – Strząsam z siebie jego dłonie.
– Cal, proszę! – Chwyta mnie za nadgarstek, gdy próbuję odejść.
– Po jakiego diabła w ogóle miałabym z nią rozmawiać? Puść mnie. – Próbuję strząsnąć jego dłoń z mojego nadgarstka, ale on przyciąga mnie do siebie. Nie ma w tym zaborczości ani złości. To błag
















