Rozdział 21: Znowu żywa
Calla
Biorę gwałtowny wdech i szeroko otwieram oczy! Oddycham ciężko, rozglądając się po pokoju. Znów jestem w skrzydle szpitalnym. Tym razem nikogo tu nie ma. „Dlaczego, do cholery, ciągle się tu budzę!” – mówię na głos. Próbuję wstać, ale mam do siebie podłączone mnóstwo kabli i rurek. „Jak długo byłam nieprzytomna? Tak, ta rurka musi zniknąć”. Miałam na myśli cewnik wyst
















