Rozdział 43
Calla
Stoję w bezruchu przed moim domem z dzieciństwa. Za mną ciągnie się konwój SUV-ów i ciężarówka z meblami. Przede mną stoją ludzie, którzy mnie wychowali i zawsze przy mnie trwali, czekając, by się pożegnać. Przechodziłam już przez to wcześniej, ale tym razem wydaje się to bardziej ostateczne. Jakbym wiedziała, że już nigdy nie nazwę tego miejsca swoim domem. Napawa mnie to lekkim
















