Chapter 54
Calla
Kiedy wróciłam, kelnerzy rozdawali szampana i musujący cydr, przygotowując się do toastu Kaelena. Podchodzę do jego boku. Przechodzący kelner przynosi mi cydr, a Kaelenowi szampana. Światło w sali nieco przygasa, a na mnie i Kaelena pada reflektor.
"Chciałbym podziękować wam wszystkim za przybycie i wspólną celebrację tego doniosłego wydarzenia. Miałem szczęście być pobłogosławion
















