Rozdział 86
Kaelen
– Puść ją, tchórzu – warczy przez zaciśnięte zęby Beta Baxter. Cleo jest dziwnie spokojna, gdy jasne, srebrne ostrze spoczywa na jej hebanowej szyi. To tak, jakby Zane wziął cichą noc za zakładnika, ale sądząc po wyrazie oczu Cleo, noc lada chwila miała uderzyć z powrotem.
– Zane, dlaczego to robisz? Jestem twoją przeznaczoną. Kochasz mnie. – Ton Cleo nie pasował do jej twarzy.
















