Charlotte była oszołomiona.
Henry zawsze mówił, że jest bezwstydna.
Oczywiście, to on był tym bezwstydnym.
Charlotte rozpaczliwie się szarpała.
Jednak mężczyzna był tak silny, że w ogóle nie mogła się oswobodzić.
Widząc, że zaraz rozepnie jej spodnie, zaczęła tracić nadzieję, gdy nagle ktoś otworzył drzwi do gabinetu Prezesa.
"Anty-pornografia!"
Henry zamarł.
Charlotte znieruchomiała.
Henry odwróc
















