Nic dziwnego, że Merry zdawała się zawsze obierać Charlotte za cel.
To musiało być tego powodem.
– Było spotkanie, ale w ogóle się nie pojawił – powiedziała smutno Merry. – Tylko ze mnie żartował. Jak tylko zrobiło się poważnie, odmówił przyjścia.
Koleżanka Merry poklepała ją po ramieniu. – Nie smuć się – powiedziała. – On jest idolem na topie, więc to zrozumiałe, że nie mógł się umówić.
– Sugeruj
















