"Cześć!" – Robert powitał Charlotte.
Charlotte musiała się zatrzymać. Poczuła się trochę nieswojo.
W końcu ten mężczyzna niemalże przyłapał ją i Henry'ego w kompromitującej sytuacji.
Charlotte desperacko wypuściła powietrze.
To nie było niezręczne.
Nie będzie się czuła niezręcznie.
Dopóki ona nie będzie się czuła niezręcznie, to on będzie się czuł niezręcznie.
Jednak Robert nie wydawał się ani tro
















