Mężczyzna ruszył w stronę Charlotte. Zanim zdążył zrobić kilka kroków, nagle zatrzymało go dwóch ubranych na czarno ochroniarzy z lewej i prawej strony.
Ten mężczyzna przez wiele lat działał w gangach, więc nie był bojaźliwy. "Kim jesteście?" – krzyknął. "Puśćcie mnie natychmiast! Nie ze mną te numery! Popytajcie na tej ulicy, to się dowiecie, kim jestem!"
Ochroniarz cicho zachichotał. "Sprowokowa
















