Co by się stało?
Nawet bez słów Henry’ego, Charlotte mogła sobie to wyobrazić.
Gdyby zastrzeliła kogoś na ulicy, natychmiast zabrałaby ją policja, a wtedy jej ośmioro ukochanych stałoby się żałosnymi dziećmi bez matki.
Oczywiście, nie mogła tego powiedzieć Henry’emu.
W końcu Prezydent właśnie powiedział, że ją ochroni.
Chociaż nic poważnego by się nie stało, gdyby Henry był na miejscu, problem pol
















